Nasz ostatni wspólny spacer

To był nasz ostatni, wspólny spacer, Tato. Gdy byłam dzieckiem i nie dawałam rady iść dalej, brałeś mnie na plecy i niosłeś. Dziś ktoś niósł Ciebie, bo nawet komuś takiemu silnemu jak Ty, kiedyś zabraknie sił i oddechu. Razem z Tobą odszedł kawałek mojego świata i jest mi go bardzo żal. Żal mi wszystkiego, co się dobrego wydarzyło i nigdy już nie wydarzy i tego, co się nigdy nie wydarzyło, a bardzo bym chciała. Daliśmy sobie tylko tyle, ile mogliśmy dać. Na pewno zbyt mało niż byśmy chcieli. Dziś jeszcze sobie popłaczę, tak niechcący, od czasu do czasu. Od jutra życie pobiegnie na powrót żywym torem, bo taka jest kolej rzeczy.

 

To zaskakujące, za ile Ci jestem winna podziękowania, czego nie widziałam, gdy żyłeś. I jak szybko nieważne stało się to, co było złe między nami. Mam nadzieję, że wiesz, że Cię kochałam i że Ty mnie kochałeś. Każde z nas tak, jak umiało.

 

Spoczywaj w spokoju, Tato.

 

14c komentarze/y do Nasz ostatni wspólny spacer

  • ~ktosia

    Wiesz, zalosc po kims, jest jak kawal skaly. Odepchnac ot tak, go sie nie da.Poczatkowo probujemy tylko pod nim sie nie udusic, ale z uplywem czasu odlamujemy z niego kawalek po kawalku. Ten ostatni kawalek wkladamy do najglebszej kieszeni i nosimy ze soba cale zycie, do konca.
    Niechaj i Tobie bedzie to dane.

  • ~M.

    Wzruszające i smutne…..

  • lotna

    Kiedy odchodzą bliscy, których kochaliśmy te uczucia jak fale radiowe rozchodzą się w kosmosie, bo w przeciwieństwie do nas – śmiertelników, one nie mają początku ani końca.

    • szarabajka

      Chcąc nie chcąc, ale jednak bardziej chcąc, muszę powoli, falowo :) wracać do rzeczywistości. Mam potężna wyrwę, także informacyjną, z ostatniego okresu, którą trzeba nadrobić. I nie tylko ją.

  • Odejście blis­kiej oso­by bar­dzo bo­li…Nie ro­zumiemy, nie godzimy się z tym…Ale śmierć jest częścią życia…Nie myślimy o niej bo jej nie chcemy, bo się boimy…Ale ona jest nieunikniona…Dla każdego z nas…
    Czas…nie leczy tych ran… Czas je tylko maskuje…A my tyl­ko po ja­kimś cza­sie uczymy się z tym żyć…Bo to my tutaj zostajemy i to my musimy zmierzyć się z tymi wszystkimi trudnymi emocjami i uczuciami…
    Zostaje pustka…A śmierć bliskiej osoby będzie towarzyszyć nam jak cień już przez całe nasze dalsze życie…

    Zmarli żyją w naszych sercach dopóki trwa o nich pamięć…
    A my w imię Miłości powinniśmy tę pamięć zawsze pielęgnować…

  • Mimo na pewno wielkiego smutku i pustki, wspaniałe jest to, że masz tyle ciepłych myśli i wspomnień. Miłość jest potężna – wszystko przetrzyma. Pięknie napisałaś. Współczuję i zapewniam o modlitwie za Ciebie i tatę.

  • motacilla

    Moje kondolencje. Nie bardzo wiem co pisać albo jak się zachowywać w takich sytuacjach chciałabym jakoś wesprzeć czy pomóc, ale w sumie co ktokolwiek obcy może tu mieć do zaoferowania…

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>