Krótko – raczkowanie

Nie chcę porzucać tego bloga. Lubię go. I ludzi, których tu poznałam. Tyle, że na blogu trzeba pisać, a mnie tak trudno zebrać myśli, skupić się. Nawet nie wiem, czy jeszcze umiem pisać? 

Ciągle coś się dzieje niedobrego, trującego, zagrażającego. Nie umiem wyjść poza monotematyczność tego bagna. Jeśli jednak pozostanę tak odwrócona tyłem do życia, to będzie oznaczało, że zło wygrało. 

Więc się postaram, krok po kroczku, na kolanach, malutko i krótko, za to codziennie. Boże, sama w to nie wierzę, ale może się uda?

25c komentarze/y do Krótko – raczkowanie

  • ~jotka

    Uda się, wierzę w to i dopinguję, choć jedno zadnie :-)
    Nie chcę znów trafić na pusty link i martwic się o Ciebie!

    • szarabajka

      Bo to jest tak: teraz wydaje mi się, że jedno zdanie to żaden problem, ale gdy kolejny raz coś mnie przytłoczy, to nawet spoglądanie na kompa boli.
      Nie wiem, czy to się kiedyś skończy…
      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.

  • Uda się, nie trać wiary, szukaj wsparcia, przyjaciół. Nie daj się zatruć, póki życie trwa.Proś i szukaj pomocy, gdzie się da, a bloga nie porzucaj, na blogach też pomagają!
    Serdecznie pozdrawiam

    • szarabajka

      Kiedy wszystko się wali, jakoś dziwnie człowiek zostaje sam. Tzn. nie dziwi mnie to, stwierdzam tylko fakt.
      A blogerzy to wyjątkowi ludzie. Jakby z umiejętnością pisania wiązały się i inne humanitarne (to nie pomyłka!) zalety.
      Serdeczności.

  • Ja myślę, że metoda małych kroczków nie tylko do blogowania Ci się przyda :)

  • Nooo … skoro to raczkowanie to jak najszybciej na nóżki, i zaczynaj chodzić. ;)
    Powodzenia.

  • Jak widzisz i w moim życiu ciągle się mieli, więc piszę – czasem trzeba się wygadać. Ostatniego razu musiałam wykasować blog, bo napisałam coś o odwiedzinach rodziców Młodej. Młoda odnalazła mój blog. Była bardzo zła, że napisałam. Oczywiście nie wytrzymałam długo bez pisania, więc przy zakładaniu nowego bloga, od razu podałam dzieciom namiary.
    Ostatniej historii Młoda nie skomentowała, choć to o jej mamie. Może sama ma dość tego wszystkiego…
    Faktem jest, że czasem naprawdę warto napisać o tym, co nas gnębi. Może ktoś wpadnie na jakiś pomysł wyjścia z impasu?
    W każdym razie czekamy na Twoje wpisy, Szarabajko :)
    Nie poddawaj się – wielu z nas ma problemy. Wielu też nigdy o nich nie napisze…

    • szarabajka

      Tak, tak jest. Trzeba pisać o draństwach choćby dlatego, żeby przestrzec innych. Albo dać przykład odwagi. Podoba mi się to, co robisz. Ja na razie nie mam…no, nie wiem, czego właściwie nie mam :) Tego, co pozwala pisać o trudnych sprawach. Muszę sobie dać trochę czasu. Będę puszczać po kawałeczku. Taki przynajmniej mam plan. Nawet o wystawieniu tej telenoweli na fb myślałam, czyli w środowisku naturalnym tej…osoby, ale odegra się na dziecku, a tego bym nie chciała. Ale co się odwlecze…

  • ~ktosia

    Gdy niedobrze sie dzieje i ma sie wrazenie, ze wszystko sie wali, najwazniejszym aspektem jest czas. Czas powiazany z checiami. Jezeli masz chec pogadac -znajdz czas na pogadanie. Masz ochote napisac pare zdan – pisz. Nawet gdy bedziesz miala wrazenie, ze akurat wlasnie w tym momencie masz wszystko i wszystkich w glebokim powazaniu, wygospodaruj czas. To TWOJ czas. Ran i zawodow nie uleczy ale pozwoli skonstruowac przeslo za przeslem az do mostu, ktorego konfiguracje bedziesz potrafila zaakceptowac.

    • szarabajka

      Wyjdą z tego same jęki, a tego bym nie chciała – odstraszę tę resztę ludzi, którzy jeszcze przy mnie pozostali, a którym będę dozgonnie wdzięczna :)

  • ~A.

    Doskonale Cię rozumiem. Sama również byłam blisko porzucenia blogowania. Jednak powróciłam i nie żałuję tej decyzji.
    A w życiu musi być w końcu lepiej…Po każdej burzy wychodzi słońce…Ściskam!

    • szarabajka

      Czytałam Twoją zapowiedź odejścia w mroki niepisania ;), ale sama byłam w takim dole, że nie nadawałam się do komentowania a już na pewno nie do doradzania. Z radością teraz zobaczyłam, że nadal jesteś :)

  • Musi się udać Szarabajko.
    Widzisz jak wiele osób czeka abyś znowu zaczęła?
    Wszystkiego dobrego.
    :-)

  • Serdeczności i przytulanka wirtualne. Nic na siłę – ale tu jest miejsce, gdzie możesz bezkarnie się wyżalić, wyzłościć – a to też jakaś wartość. Pozdrawiam i trzymam kciuki. A tych trucicieli to załatw ich metodą, z pewnością są sami podatni na truciznę, tylko musisz znaleźć specyfik ;)

    • szarabajka

      Znam ten specyfik – narcyzowi należy schlebiać, a mnie to ciężko wychodzi. Z tą bezkarnością w przypadku narcyza jest akurat odwrotnie: założyła mi sprawę karną. To nic, że zarzuty wyssała z palca i sprawa została umorzona, ale apeluje, bo jej to potrzebne na czas rozwodu. Wiesz, że np. ławnikiem już nie mogłabym być? Nie chcę nim być, ale sama świadomość jest rujnująca.

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>