Krótko – suweren

Piękne słowo. Choć ostatnio jakby gorzej się kojarzy. 

Suweren to MY. My – różni. My – równi. Geniusz czy analfabeta ma prawo walczyć o swoje w wyborach z równymi szansami. Pomysł jednego z blogerów, że prawo wyborcze powinno się uzyskiwać po zakwalifikowaniu na podstawie wyników z testów na inteligencję, oczywiście był żartem. Wisielczym. 

Ale już pytanie o WIEDZĘ wyborcy wcale nie jest takie bezzasadne. Jak można odpowiedzialnie współdecydować o wyborze ludzi, którzy będą rządzić państwem (czyt. – dzielić nasze wspólne pieniądze), nie mając pojęcia o tym, jak to państwo funkcjonuje? Odpowiedzialność za tę wiedzę spoczywa na szkole, kościele, mediach i aktywności własnej. Wiedzę także taką, że WIEDZA jest wartością. Także u polityków. Czy Suweren chciałby się leczyć u głupiego lekarza? Lub zmęczonego i nieuważnego? Na pewno nie. A polityka, który temu lekarzowi płaci i organizuje jego czas, Suweren wybiera często bez namysłu i pytania o kompetencje.Bo taki/a miły/a był/a.

Quo vadis, Suwerenie? 

 

18c komentarze/y do Krótko – suweren

  • Kochana, z tego co obserwuję, to niektórych na badania psychiatryczne lub do egzorcysty…

  • Demokracja jest najlepszym systemem jaki wymyślono szczególnie w kwestii wyborów, pod warunkiem, że się ją stosuje na wszystkich szczeblach. Wtedy reprezentuje zarówno profesora jak i totalnego idiotę. Ta obecna preferuje tylko skołtunionych i skorumpowanych idiotów.

    • szarabajka

      Jezu broń nas od demokracji na wszystkich szczeblach! Niech przynajmniej w sprawach gardłowych (zwanych życiowymi) decydują profesorowie. A nie twierdzę, że oni są lepsi, ale mądrzejsi na pewno.

      • Demokracja na wszystkich szczeblach najbardziej powinna przypominać system awansowania w wojsku, gdzie decyduje staż i umiejętności (kwalifikacje) porównywalne w danej grupie. Jak rozumiem Ty wolisz, aby generałem mógł zostać od razu (czyli w wyborach powszechnych) szeregowiec??? :-D
        Mieliśmy już z takiego prezydenta, a teraz mamy taki rząd, instytucje, generałów, prezesów, urzędy, itp. … ;)

        • szarabajka

          Andrzej, przeczysz sobie i mnie :) Jeśli decydują kwalifikacje, to już nie jest demokratyczny wybór, gdzie każdy kto ma…itd, może kandydować i wybierać. Przykład z wojskiem jest dobry, choć ostatnio jakby nie w pełni realizowany.

          • To ja może zacytuję co pisałem wyżej: „… decyduje staż i umiejętności (kwalifikacje) porównywalne w danej grupie …”
            Na ogół kwalifikacje rozumiane jako pochodna teorii i praktyki, w przypadku parlamentu oznaczają aktywistów w obszarze polityki społecznej , a nie zawodowej (chociaż nie ma nic przeciw, aby prawnicy, aktorzy, lekarze, także wybierali spośród siebie).
            To oznacza, że np.: zakłady produkcyjne, spółki, urzędy, organizacje społeczne, itp. powinny tworzyć listy wyborcze, a nie jakieś popierniczone kaczory donaldy, korwiny, millery, itp. cholery.

          • szarabajka

            Jasne, że każde środowisko ma prawo do swoich przedstawicieli. Mnie ich zawody (także miłosne) nie interesują. Ważne jest jednak dla mnie, żeby byli kompetentni jako posłowie, odpowiedzialni i praworządni.

          • Nie wszystkich muszą interesować „ich zawody (nawet miłosne)”, ale tak jak wojsko jest zainteresowane młodymi, sprawnymi psychofizyczne i chętnie posiadającymi zawód lekarza, inżyniera, itp., tak i parlament chętniej patrzy na prawnika, psychosocjologa, filozofa, itp.

        • szarabajka

          Ale to już dywagacje nie o Suwerenie :)

  • Ostatnio przeczytałam bardzo dobrą książkę (o dziwo nie była to fantastyka :D) „Klęska rozumu” pana Marcina Króla. Ogólnie jest to spis najważniejszych – jego zdaniem – wydarzeń historii nowożytnej, okraszonych bardzo celnymi komentarzami. Ostatni rozdział jest poświęcony demokracji, obywatelom, wyborom, opinii publicznej, itp. Bardzo smutny. W sumie to zniweczył moje dwa lata studiów. Ale ma człowiek rację.

  • Po tym wpisie zrobiło się straszno. Uświadomiłam sobie, jakie mamy szanse na dalszy ciąg z powtórki.
    Serdecznie pozdrawiam.

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>