Solówka jelenia

ws14

Gdzieś tak w okolicach Świąt Bożego Narodzenia Młody przytargał do domu kawał jelenia. Jako, że miałam ręce zajęte karpiami, skwapliwie upchałam płacheć w zamrażalniku, z nadzieją graniczącą z pewnością, że zapomni, a jeleń wróci tam, gdzie jego miejsce, czyli do natury. Gotować nie lubię. Dziczyzny nie robiłam nigdy i nigdy też nie sądziłam, że mnie [...]